Pandemia zmieniła nawyki pieszych. I zawartość kawiarnianych kas

image

Restrykcje wprowadzone w trakcie pierwszej fali pandemii wyludniły miasta na kilka miesięcy. Wyjątkiem nie była też Warszawa. I choć Centrum świeciło pustkami, to dzielnice mieszkalne wciąż tętniły życiem. Właśnie tam tkwi obecnie potencjał do rozwoju biznesu, takiego jak kawiarnie. Tak wynika z naszych danych, które pozyskujemy w czasie rzeczywistym, monitorując ulice Warszawy.

W Cities AI przeanalizowaliśmy ścieżki, którymi mieszkańcy Warszawy przemieszczali się przed, w trakcie, oraz po zniesieniu ograniczeń, a także natężenie tego ruchu w różnych okresach i o różnych porach. Skupiliśmy się na okolicach pięciu kawiarni sieci Green Caffe Nero – dwóch w Śródmieściu, a także po jednej na Ursynowie, Służewcu i Saskiej Kępie.

Te miejsca zostały wybrane nieprzypadkowo. Znajdują się w bardzo zróżnicowanych częściach miasta, a na co dzień przyciągają kilkanaście tysięcy warszawiaków – od przedsiębiorców i dyrektorów, przez artystów i pracowników IT, po studentów i uczniów.

Co wykazała nasza analiza?

W biznesie kawiarnianym liczy się ruch na ulicach

Lokalizacja w Śródmieściu okazała się bardziej rentowna niż na Służewcu, w zagłębiu biur, bo w Centrum życie na ulicach szybciej wróciło do dawnej formy. Dzielnice mieszkaniowe, tj. Saska Kępa i Ursynów przekładają się na stabilną sprzedaż. Są mniej narażone na zmiany nawyków mieszkańców. Godziny otwarcia kawiarni na Służewcu i Saskiej Kępie mogą być inne niż w pozostałych dzielnicach. Pracownicy kawiarni zlokalizowanej w dzielnicy biurowej mogą potrzebować zwiększonej liczby rąk do pracy o porankach, podczas gdy ci zatrudnieni po prawej stronie Wisły – wieczorami.

W trakcie pandemii kawiarnie zostały otwarte dla gości w różnych momentach. Jako pierwsi po wybuchu pandemii kawę z Green Caffe Nero mogli wypić klienci przemierzający Ursynów, Saską Kępę oraz na Służewcu. Tymczasem to kawiarnia na Placu Trzech Krzyży szybciej przyniosłaby zyski, bo w Centrum ruch uliczny szybciej wrócił do normy.

Skąd czerpiemy takie wnioski?

Drzemiący potencjał biznesowy poza Śródmieściem

Przez 5 miesięcy, od marca do lipca, natężenie ruchu pieszego we wszystkich analizowanych lokalizacjach spadło. W trakcie lockdownu najmniej pieszych odnotowaliśmy w dzielnicach biurowych, jak również w okolicach szkół, uczelni czy ośrodków akademickich.

Ograniczenia w przemieszczaniu się dotkliwe odczuło Śródmieście. Ruch w centrum Warszawy był wyraźnie mniejszy, podczas gdy w dzielnicach mieszkalnych liczba pieszych praktycznie się nie zmieniła. Przykład? W normalnych warunkach w pobliżu dwóch kawiarni Green Caffe Nero – tych położonych w centrum miasta – przechadzało się 60 proc. osób spośród wszystkich pieszych, którzy przemieszczali się w okolicach 5 analizowanych kawiarni łącznie. W okresie obowiązywania restrykcji ich udział spadł o jedną trzecią (z 60 do 40 proc.).

I vice versa – w czasie lockdownu dzielnice mieszkalne zyskały większy gwar. Blisko połowa pieszych poruszających się po ulicach w okolicy analizowanych pięciu kawiarni, mijała adresy przy al. KEN i ul. Francuskiej.

Wymarły Służewiec

Z kolei biurowy Służewiec okazał się największym przegranym pandemii pod kątem liczby przemierzających go przechodniów. Wynika to przede wszystkim z wprowadzenia trybu pracy zdalnej przez większość firm. O ile jeszcze na początku marca udział tej lokalizacji w ruchu generowanym ogółem oscylował w okolicach 15 proc., o tyle w kwietniu spadł dwukrotnie i był najniższy w porównaniu do pozostałych lokalizacji. Służewiec ma trudności z odrobieniem strat po pandemii. Choć po zniesieniu ograniczeń mieszkańcy zaczęli zapełniać puste ulice, dzielnica biurowa do teraz nie odzyskała dawnego gwaru wynikającego z natężenia ruchu pieszego.

Lipiec przywrócił dawny gwar na ulicach miasta

Nasze dane pokazują, że życie na ulicach Warszawy zaczęło się odradzać już od drugiego tygodnia kwietnia. W maju rząd zaczął luzować restrykcje. W połowie lipca ruch pieszy w analizowanych lokalizacjach całkowicie wrócił do okresu sprzed pandemii.

Najwięcej pieszych w Warszawie od 8:00 do 18:00

Przez trzy analizowane miesiące, od maja do lipca, piesi wychodzili na ulice miasta wcześnie rano. Ruch w al. KEN, na ul. Nowy Świat i przy pl. Trzech Krzyży wyglądał podobnie – od godz. 6:00 zaczynał rosnąć, po czym utrzymywał się w ciągu dnia na podobnym poziomie. Dopiero około godz. 18:00 wyraźnie się zmniejszał.

Wieczory na Saskiej Kępie, poranki na Służewcu

Nieco inaczej wygląda to na Saskiej Kępie. W przeciwieństwie do innych lokalizacji, liczba ludzi mijających tamtejszą kawiarnię rosła stopniowo i osiągała swój szczyt o godzinie 18:00. To za sprawą bywalców punktów gastronomicznych w okolicy, które cieszą się szczególnym zainteresowaniem po godzinach pracy. Zupełnie inaczej niż dzielnicy biurowej, gdzie najwięcej pieszych było z samego rana.

500 tys. zdjęć pojazdów, ludzi, billboardów, plakatów dziennie– skąd mamy takie dane?

Proces zbierania danych zaczyna się od współpracujących z nami kierowców – taksówkarzy i dostawców. Na przedniej szybie auta montują aplikację, która robi zdjęcia ulicy i chodnika średnio co 5 sekund. Zdjęcia są na bieżąco przesyłane do nas. Przy pomocy sieci neuronowych, które są „wyszkolone” na bazie zdjęć treningowych, rozpoznawane są obiekty na zdjęciu: pojazdy, ludzie, billboardy, plakaty etc. Każde zdjęcie ma swoją lokalizację z GPS telefonu, a także szereg innych danych pochodzących np. z akcelerometrów. To pozwala precyzyjnie obliczyć odległości obiektów i ludzi, a także ich pozycje w stosunku do innych osób czy przedmiotów. Dziennie gromadzimy, przetwarzamy i analizujemy ok. 500 tys. zdjęć z całej Warszawy.

Lokalizacje kawiarni Green Caffe Nero, które uwzględniliśmy w analizie:

Śródmieście (pl. Trzech Krzyży 10/14 oraz ul. Nowy Świat 53), Ursynów (al. KEN 18), Służewiec (ul. Postępu 17A, Adgar Plaza), Saska Kępa (ul. Francuska 35).

Dowiedz się, jak nasze dane i algorytmy mogą pomóc Twojej firmie i reklamie

Zobacz więcej

Latest news